przemyslaw liszka

Sezon 2020 – podsumowanie

Sezon 2020 to już historia. Zapraszam Was na krótkie podsumowanie tego nietypowego roku.

Od początku zadawaliśmy sobie pytanie czy w ogóle uda się rozpocząć sezon. Z powodu pandemii Koronawirusa musieliśmy przesunąć kilka pierwszych kolejek PGE Ekstraligi. Po długich rozmowach i rozważaniach pojawił się regulamin sanitarny. Poznaliśmy datę pierwszego meczu, nietypowa inauguracja odbyła się 12 czerwca na Stadionie Olimpijskim. Nie był to tradycyjny mecz, brakowało czegoś bardzo istotnego. Brakowało Was kibice, sezon 2020 rozpoczęliśmy bez udziału publiczności.

Niedługo czekaliśmy na pierwsze zwycięstwo, mecz z Lubelskimi Koziołkami kończy się wynikiem 55:35. Ja dokładam od siebie 4 punkty +2 bonusy w 3 startach. Kolejna runda to pierwszy wyjazd w tym sezonie, wyjazd przed duże W. Udaliśmy się na teren najbardziej utytułowanego klubu żużlowego w Polsce, Fogo Unii Leszno. Pomimo starań i walki do ostatnich metrów przegrywamy 53:37, a ja nie dokładam punktów do dorobku drużyny. 28 czerwca udaliśmy się do Częstochowy. Już od pierwszej serii startów goniliśmy wynik, ciężko było nam się dopasować. Ostatecznie zdobywamy 37 punktów, niestety ja ponownie nie zdołałem zapunktować.

Kolejny mecz to pierwszy w tym sezonie remis. Po dwóch ciężkich wyjazdach wracamy na nasze terytorium. Dopiero w ostatnim wyścigu mecz się rozstrzygnął. Spotkanie z Falubazem obejrzałem z parku maszyn, nie było mi dane wystartować. 5 runda to powrót do składu i wysokie zwycięstwo z Grudziądzem. Wygrywamy aż 53:37, ja przywożę 4 punkty z bonusem w 3 startach. W 8 biegu spotkania miałem nietypowy defekt, pękła mi szpilka sprzęgła, nie mogłem kontynuować jazdy. Kolejna runda to wyjazd na stadion im. Edwarda Jancarza w Gorzowie. Moje miejsce w składzie zajmuje klubowy kolega Michał Curzytek. Pomimo braku okazji do startu widziałem jak ciężko jeździło się chłopakom. Z Gorzowa wyjeżdżamy na tarczy, kończymy 55:35.

Następnie przyszedł czas na mecz z beniaminkiem PGE Ekstraligi, ROW-em Rybnik. Pada rekordowe zwycięstwo 63:27 na korzyść Spartan. Mecz oglądałem z parku maszyn, pomagałem chłopakom w dopasowaniu sprzętu. 8 runda Najlepszej Żużlowej Ligi Świata to wyjazd na wschód Polski. Pojechaliśmy do Lublina. Pomimo przegranej wracamy z nagrodą pocieszenia, zdobywamy punkt bonusowy. Powroty bywają trudne, po kilku meczach przerwy wracam do pierwszego składu. Pomimo wygranej z Fogo Unią Leszno nie jestem zadowolony z tego meczu. Jako drużyna zdobyliśmy 46 punktów, pomimo serca pozostawionego na torze nie zdobyłem punktów. Następny mecz domowy, tym razem z Częstochowskim Włókniarzem. Pada kolejny remis, Eltrox Włókniarz Częstochowa wygrywa z nami za 3 punkty. Do Zielonej Góry pojechałem z numerem 8 na plecach. Wystartowałem tylko raz, w biegu 7 za Michała Curzytka. Przegrywamy z Taiem Woffindenem w stosunku 5:1. Jako drużyna jesteśmy lepsi, wygrywamy 49:41 czyli do Wrocławia wracamy z 3 punktami.

12 runda to rewanżowy mecz w Grudziądzu. Zdobywamy 54 punkty w tym 3 z bonusem przywiezione przeze mnie. Coraz bliżej faza Play off. Po zaciętym spotkaniu musimy schować dumę do kieszeni. W ostatnim biegu przegrywamy 44:46 ze Stalą Gorzów. Jedyne punkty jakie zdobyłem, to trójka przywieziona w biegu młodzieżowym. Ostatni mecz rundy zasadniczej to wyjazd do Rybnika. Wygraną na terytorium Rekinów potwierdzamy nasze uczestnictwo w półfinałach. Ja zdobywam punkcik i cenne doświadczenie w 3 startach.

Można powiedzieć, że zakończyłem już sezon żużlowy. W meczach półfinałowych nie miałem okazji do wyjazdu na tor. Wspierałem chłopaków z padoku. Pierwszy półfinał wygrywamy 46:44. Tydzień później udajemy się do Gorzowa. Niestety finał nie dla Sparty w 2020 roku, przegrywamy 55:34. 17 i 18 runda PGE Ekstraligi to mecze o brąz. W piątkowe popołudnie przegrywamy w Zielonej Górze pięcioma punktami. Jednak niedziela należy do nas, wygrywamy 50:40. Odrabiamy straty i kończymy z brązowymi medalami na szyjach.

Po krótkim odpoczynku rozpoczynam intensywne przygotowania do sezonu 2021. Plan jest prosty – ma być lepiej niż w niezwykle trudnym roku 2020. Trzymajcie kciuki i widzimy się na żużlowych stadionach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *